„Kaśka podrywaczka” Marty Fox i „Boginie z Žítkovej” Kateřiny Tučkovej

 


Wrześniowe spotkanie miało charakter organizacyjny. Rozmawialiśmy też o przeczytanych podczas wakacji lekturach. Były to „Kaśka podrywaczka” Marty Fox oraz „Boginie z Žítkovej” Kateřiny Tučkovej, którą czytały starsze  klubowiczki.

„Kaśka podrywaczka” nie zrobiła na klubowiczach dużego wrażenia. Bohaterka stara się być niezależna i silna. Na pozór nie interesują ją relacje z chłopakami, ale w piątkowe wieczory spędza czas w pobliskiej dyskotece. Buntuje się, ale nie do końca wiadomo przeciwko czemu. Denerwujący jest też język powieści, który ma naśladować ten, którym posługuje się młodzież. Niestety, taki język szybko się zmienia i po kilku latach od napisania powieści brzmi już często śmiesznie.

„Boginie z Žítkovej” to historia kobiet zamieszkujących wsie na pograniczu Moraw i Słowacji. Zajmowały się głównie uzdrawianiem ale niekiedy też czarami. Jednocześnie były wierzące i modliły się podczas uzdrawiania. W  czasie II wojny światowej stały się obiektem zainteresowań nazistów a po wojnie komunistów. Książka jest fikcją literacką, inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. W tle losów głównej bohaterki w interesujący sposób pokazana jest powojenna historia Czech. Lektura była niezwykle wymagająca  dla młodych czytelników ale być może po latach wrócą do niej, bo to niezwykła opowieść.  

 


Powrót