STREFA CZYTELNIKA

W strefie czytelnika polecamy książki warte przeczytania.

 

 

„Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń” Michał Stonawski

 

Nawiedzone miejsca (albo przynajmniej podejrzewane o nawiedzenie) postanawia zbadać Michał Stonawski. Podróżując po Polsce rozmawia z ludźmi przekonanymi, że doświadczają obecności nadprzyrodzonych sił. Książka nie jest jednak prymitywnym  „czytadłem” mającym na celu wzbudzić w odbiorcy przerażenie rodem z horroru. Autor dokonując analizy każdego z potencjalnie nawiedzonych miejsc, przykłada dużą wagę do jego historii, odnosi się do rzeczowych argumentów starając się odpowiedzieć na pytanie, czy faktycznie ma do czynienia z działaniem energii wymykającej się nauce, czy może ze zwykłym mitem i wytworem ludzkiej wyobraźni.

Zastanawiacie się teraz pewnie, gdzie takie miejsca w Polsce można znaleźć? Michał Stonawski odwiedził między innymi pewien dom opieki pod Warszawą, blokowisko znajdujące się w Tarnowie czy maleńkie miasteczko na północy kraju. Co łączy je wszystkie? Najczęściej są to miejsca naznaczone ponurą  historią i ludzkim cierpieniem. Takie, w których wydarzyło się wiele złego i o których mury budynków nie potrafią zapomnieć.

Bez względu na to, jak twardo stąpacie po Ziemi, warto sięgnąć po „Paranormalne”- to nie jest książka o zamkach zamieszkałych przez  duchy czy spotkaniach z zielonymi ludzikami. Opowiedziane historie nie wywołają u Was pełnego politowania uśmiechu na twarzy, wręcz przeciwnie-  profesjonalizm z jakim został napisany ten reportaż  z pewnością wywrze na czytelniku  spore wrażenie.  No i, kto wie, może na kartach „Paranormalnych” znajdziecie miejsca, które znacie…?

Książka dostępna w Czerwonaku i Owińskach.

Izabela Nowak

Gminna Biblioteka Publiczna w Czerwonaku

 

 

/userfiles/paranormalne foto.jpg


 

Joanna Bator „Gorzko, gorzko”

 

Trzydziestoletnia Kalina, główna bohaterka powieści, zabiera nas w podróż po historii swojej rodziny- a dokładniej czterech kobiet- Berty, Barbary, Violetty i samej Kaliny. Prababka, babcia, matka i córka- każda żyjąca w zupełnie innych czasach i innym świecie, targana przeciwnościami losu i szukająca odrobiny osobistego szczęścia. Mimo różnicy pokoleń, mimo tego, że wiele je dzieli, los doświadcza je w podobny, dość ironiczny sposób, pokazując, że od własnej rodziny  i przeznaczenia ciężko uciec.

Historię rozpoczynają naznaczone cierpieniem i śmiercią narodziny Berty. Wychowywana przez ojca, pozbawiona matki, szukać będzie miłości, wolności, innego, lepszego życia. Tragedia do jakiej dojdzie, naznaczy piętno na całych późniejszych pokoleniach, a tęsknota za tym, co lepsze, ale w pewnym stopniu nieosiągalne, towarzyszyć będzie już każdej z kobiet. To trochę tak, jakby nieszczęścia można było dziedziczyć i kopiować jak uszkodzony gen. Nieszczęścia, ale też brak miłości, akceptacji, poczucie samotności i wyobcowania. Trudne relacje bądź ich brak między matkami a córkami będą wywoływać kolejne fale trudu życia, walki o siebie i swoją przyszłość.

Ta książka to majstersztyk, a sama Bator po raz kolejny udowadnia, że pisze w sposób doskonały. Umieszczenie powieści w czterech przedziałach czasowych, z precyzyjnym nakreśleniem roli kobiet w każdym z nich, idealne oddanie warstwy historyczno- społecznej, w końcu stworzenie opowieści ciekawej, trudnej, dramatycznej, ale też  w pewnym ujęciu zabawnej, sprawia, że książkę czyta się z jednej strony zachłannie, z drugiej  delektując się każdym zdaniem, bo na szczególną uwagę zasługuje język autorki- specyficzny, piękny, ale naturalistyczny jednocześnie. Kolejnym walorem „Gorzko, gorzko” są głębokie analizy psychologiczne bohaterek. Nie ma mowy o płytkim potraktowaniu wewnętrznych przeżyć i dylematów- wręcz przeciwnie- dzięki umiejętnościom Joanny Bator, każdą z postaci możemy poznać z każdej możliwej strony, odnajdując w nich trochę siebie, a trochę swoich  bliskich. Jeśli powieść może być wyjątkowa i uniwersalna zarazem, to ta taka jest.

Książka dostępna w Czerwonaku, Koziegłowach i Owńskach.

Izabela Nowak

Gminna Biblioteka Publiczna w Czerwonaku

/userfiles/bator foto.jpg

 

 

 

 


Jacek Piekiełko: "Niewidoczni" i "Wymazani"

 

Jacek Piekiełko: „Niewidoczni” i „Wymazani”

 

Jacek Piekiełko stworzył dwutomową opowieść będącą nie tylko dobrym kryminałem, ale też lekturą, po przeczytanie której w głowie czytelnika wiele pytań pozostaje  bez odpowiedzi.

Sylwia, nastoletnia  córka komisarza Arkadiusza Lubosza ginie w tajemniczych okolicznościach- w lesie, podczas wykonywania zadania konkursowego  organizowanego  przez jej ulubione wydawnictwo. Poszukiwania nie przynoszą żadnego rezultatu- po dziewczynie nie pozostał  ślad. Kilka lat później Sylwia odnajduje się , wraz z dwiema innymi osobami uznanymi za zaginione, w samochodzie uczestniczącym w wypadku. Komisarz Lubosz rozpoczyna prywatne śledztwo chcąc znaleźć osobę winną porwania córki. Co łączy dziewczynę  z pozostałymi pasażerami samochodu? Kim jest kierowca? Co wydarzyło się w lesie tamtego feralnego dnia? I czy możliwe jest, by cała trojka chciała, z jakichś powodów, zniknąć?

Piekiełko serwuje czytelnikom potężną dawkę napięcia, wraz z głównym bohaterem prowadzimy wielotorowe śledztwo, pełne dezinformacji i znaków zapytania. Jednak to nie tylko umiejętnie prowadzona kryminalna gra jest największym atutem tych książek. Autor porusza interesującą i jednocześnie trudną tematykę zaginięć. W Polsce każdego roku około osiemnastu  tysięcy osób zostaje uznanych za zaginione. To tak, jakby z mapy kraju wymazać  średniej wielkości miasto. Zaginiecie  jest dramatem niepewności i strachu, ale przede wszystkim pytaniem, przed którym stają rodziny zaginionych osób- czy mają do czynienia z porwaniem czy może ze świadomą decyzją odejścia od własnych bliskich? W wielu przypadkach nigdy nie poznają odpowiedzi.

„Niewidocznych” i „Wymazanych” polecam wszystkim miłośnikom kryminału. Są to książki z „głębią”, z najwyższej półki.

Obie dostępne w filii w Owińskach.

 

 

Izabela Nowak

Gminna Biblioteka Publiczna w Czerwonaku

/userfiles/piekiełko foto.jpg 

 


'Psychiatrzy. Sekrety polskich gabinetów"

 

„Psychiatrzy. Sekrety polskich gabinetów”

 

Psychiatria przez wiele wieków uznawana była za czarną owcę medycyny. Wiele kontrowersji budziły zarówno choroby i zaburzenia psychiczne jak i sposoby ich leczenia. W średniowieczu osoby chore psychicznie uznawano za opętane, które należało napiętnować i marginalizować. Kolejne okresy historyczne nie były dużo łaskawsze dla chorych- jeszcze w XX wieku dochodziło do masowego mordowania ludzi cierpiących na choroby psychiczne- niechlubny prym wiodła w tym Trzecia Rzesza, ale nie tylko- W Związku Radzieckim psychiatria była wykorzystywana jako narzędzie represji wobec przeciwników politycznych.

Mamy jednak XXI wiek, środek Europy. Mimo, że jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej świadomi zagadnień dotyczących zdrowia psychicznego, nadal sytuacja nie wygląda tak jak powinna. Choroby psychiczne pozostają w pewnym sensie tabu, czymś, o czym wolimy milczeć. Nie pomagają stereotypy jakie dotyczą osób z różnymi zaburzeniami psychicznymi. Ewa Pągowska w swojej książce stara się odczarować polską psychiatrię- poprzez rozmowy z lekarzami, którzy na co dzień zajmują się leczeniem i pomocą chorym. Książka podzielona jest na rozdziały dotyczące poszczególnych grup zaburzeń, by czytelnik- nawet jeśli jest kompletnym laikiem w tej materii- mógł zrozumieć istotę każdej z chorób- w dalszej części natomiast autorka przechodzi już do rozmów ze specjalistami. Porusza problematykę depresji, fobii, uzależnień. Dowiadujemy się tego, jak naprawdę wygląda wizyta w gabinecie lekarskim, z jakimi problemami zgłaszają się Polacy, jak wygląda leczenie i z jakimi trudnościami w tej materii borykają się zarówno lekarze jak i pacjenci.

Myślę, że to ciekawa propozycja lektury dla każdego, szczególnie, że z roku na rok wzrasta liczba osób borykających się z zaburzeniami psychicznymi. Dzięki takim publikacjom łatwiej jest oswoić lęk związany z ewentualną wizytą u psychiatry bądź lepiej zrozumieć samych chorych. Takich treści w Polsce brakuje, może za sprawą książki  Ewy Pągowskiej otworzymy się- jako społeczeństwo- na szeroko rozumianą psychiatrię?

Dostępna w filii w Owińskach

 

Izabela Nowak

Gminna Biblioteka Publiczna w Czerwonaku

 

 

 

 

/userfiles/Psychiatrzy 2 foto.jpeg


"Moje lata 90-te"

 

/userfiles/foto moje lata 90.jpg

 

„Moje lata 90”

 

Kto z nas nie lubi sentymentalnych podróży do lat dzieciństwa i młodości? A jeśli w dodatku ten okres naszego życia przypada na szalone, kolorowe lata 90te, to dobra zabawa z książką Janusza Jabłońskiego gwarantowana!

Autor stworzył swego rodzaju kronikę tamtych lat, w chronologiczny sposób przedstawiając najważniejsze wydarzenia z lat 1990-1999. Co działo się w muzyce, filmie, gospodarce, polityce? Jakie historyczne wydarzenia miały miejsce w tamtym czasie? Jak wyglądały reklamy telewizyjne i przede wszystkim- które produkty do dziś wspominamy jako kultowe? Pamiętacie słynne „karteczki”, które gromadziło się w segregatorach, a na przerwie w szkole bądź na podwórko „handlowało” się nimi? Ileż to było emocji! A jakie szczęście malowało się na dziecięcej twarzy w momencie skompletowania tzw. „pary”- czyli dużej i małej karteczki przedstawiającej ten sam obrazek. Lata 90te to też czas zwierzątek zamkniętych w małej zabawce zwanej Tamagotchi. Kto był dzieckiem w tamtych czasach, pamięta, ile radości dawało opiekowanie się swoim elektronicznym zwierzakiem (a kto był rodzicem, ten pamięta irytację wywołaną bez przerwy „pikającą” zabawką). To dziesięciolecie to również czas pierwszych telefonów komórkowych, pierwszych restauracji McDonald`s i KFC               i raczkującego Internetu. Dużo jeszcze można by wymieniać przełomowych momentów, kultowych produktów związanych z latami 90tymi, ale dość już spojlerowania- żadna recenzja nie odda przyjemności związanej z czytaniem „Moich lat 90”. Duża porcja wspomnień, mnóstwo zdjęć- to wszystko sprawi, że nie odłożycie książki aż do przeczytania ostatniej strony.  A później jeszcze westchniecie i z nostalgią w głosie powiecie „Kiedyś to były czasy…”

Książka dostępna w filii w Owińskach

 Izabela Nowak

GBP Czerwonak


'Kurs na ulicę szczęśliwą"

/userfiles/kurs na ulicę foto(1).jpg

 

 

„Kurs na ulicę Szczęśliwą”

 

Bartosz Gardocki pewnego dnia postanawia porzucić pracę w korporacji i zostać… taksówkarzem. Kiedy z niecierpliwością czeka na swojego pierwszego klienta, nie wie jeszcze, że po kilku  latach od tego momentu, w jego głowie zrodzi się pomysł napisania książki. Zapamiętane przez niego sytuacje, rozmowy, zdarzenia nabiorą kształtu- kształtu reportażu właśnie. Takiej z kolorową, zachęcającą okładką i z interesującym, momentami wzruszającym, wnętrzem.

Gardocki lubi jeździć po Warszawie, bo to miasto, wobec którego czuje ogromny sentyment. Lubi też rozmawiać z osobami, które postanawiają wsiąść do jego taksówki i przemierzyć razem z nim kilka czy kilkanaście kilometrów. Prędzej czy później zawsze docierają do celu, jednak nim dotrą z punktu A do punktu B, spędzą czas na rozmowie, czasem monologu, a czasem w kompletnej ciszy. Pasażerami będą zwykli ludzie, mający swoje zwykłe problemy i radości, ale nie tylko- wśród „gości” taksówki znajdziemy Zbigniewa Wodeckiego, Hannę Kral czy Halinę Szpilman. Rozmowy- na pozór zwyczajne, dotyczące często prozaicznych tematów, jak pogoda, innym razem spraw poważnych, zawsze mają „drugie dno”. Podobnie zresztą jak sam tytuł- bo ulica Szczęśliwa nie jest tylko miejscem w Warszawie, to również metafora celu, do jakiego dążymy w podróży, jaką jest życie- wszyscy chcemy być szczęśliwi, tylko każdy z nas inaczej to szczęście definiuje. Autor często wprost, a jeśli nie wprost, to między wierszami, porusza kwestię tego, czym jest szczęście dla pasażerów jego taksówki, bo czym jest dla niego samego, to już doskonale wie- a i Wy się dowiecie jeśli skusicie się na podróż po kartach jego książki.

Lektura godna uwagi- mnogość poruszanych spraw, poglądów, emocji, problemów społecznych, powoduje, że jest to książka uniwersalna- można polecić ją czytelnikom w różnym wieku, z różnymi bagażami doświadczeń. Każdy wyniesie z niej coś dla siebie. Polecam serdecznie.

Książka dostępna w Owińskach

 

Izabela Nowak

GBP Czerwonak


Jarosław Stukan "Polscy seryjni mordercy"

„Polscy seryjni mordercy”

Jarosław Stukan

 

W historii polskiej kryminalistyki odnotowano do tej pory 38 seryjnych morderców. Jarosław Stukan dokonuje analizy charakterologicznej, retrospekcji dzieciństwa i okresu dorastania przestępców, tworząc w pierwszej części książki bogaty wstęp teoretyczny traktujący o elementach psychopatologii i motywacji seryjnych zabójców. W merytoryczny, ale jednocześnie przystępny sposób przybliża czytelnikom najważniejsze, naukowe dane dotyczące zjawiska jakim są seryjne morderstwa na gruncie polskiej wiedzy i doświadczeń zarówno służb  jak i psychiatrii sądowej. Druga część opracowania to z kolei studia przypadków- tutaj dowiadujemy się już o konkretnych czynach konkretnych osób- padają nazwiska znane szeroko opinii publicznej- jak np. Zdzisław Marchwicki, Mariusz Trynkiewicz czy Leszek Pękalski. Co kierowało nimi podczas dokonywania zabójstw? Jak wyglądała ich sytuacja zawodowa i osobista? Co znalazło się w aktach sprawy i jak ich stan psychiczny oceniali biegli sądowi? Te wszystkie informacje w sposób niezwykle klarowny przedstawia nam już sam autor. Do wglądu mamy też pamiętniki przestępców- jeśli takowe pisali, co pozwala jeszcze dokładniej zrozumieć to, co działo się w ich umysłach na różnych etapach życia. Czy żałowali popełnionych zbrodni? Tego również dowiecie się z kart książki.

To nie jest pierwsza książka Stukana dotycząca zagadnień kryminalnych, autor ma na swoim koncie kilka  innych pozycji, ale uważam, że właśnie ta zasługuje na szczególne wyróżnienie. Rzetelna literatura faktu, duża dawka wiedzy i przede wszystkim- napisana na gruncie rodzimej kryminalistyki- to cechy, które czynią ją szczególnie wartościową, godną uwagi.

 

Izabela Nowak

/userfiles/seryjni mordercy.jpg


Karolina Sulej "Rzeczy Osobiste"

 

Karolina Sulej

„Rzeczy osobiste”

 

Książek dotykających tematu okrucieństwa wojny, obozów koncentracyjnych i ludzkiego cierpienia, powstało już tyle, że zdawałoby się, że w tym obszarze powiedziane i napisane zostało już wszystko. Nic bardziej mylnego. Karolina Sulej bada dotąd praktycznie nienaruszony grunt, postanawia bowiem zająć się czymś na pierwszy rzut oka błahym, a może nawet uchodzącym za  niewłaściwe, zbędne, mianowicie obozowymi ubraniami-  więźniów i więźniarek, ale także ich oprawców.

Podczas spotkań z osobami bezpośrednio związanymi z Holocaustem, zarówno ofiarami obozów, jak i ludźmi, którzy zawodowo zajmują się pamięcią o tym, nader tragicznym, momencie w dziejach ludzkości, Sulej  stara się w analityczny, ale jednocześnie delikatny sposób opowiedzieć czytelnikom o ubraniach, które mają na sobie ciężar historii, ciężar krwi, śmierci, ale też nadziei i życia.

Wszyscy wiemy, jak wyglądał mundur oficera SS, podobnie jak mamy względne pojęcie na temat tego, co musieli zakładać na siebie więźniowie Auschwitz i innych obozów. Ale czy wiemy, z jakiego materiału były szyte te ubrania? Jakie były w dotyku? Kto je wykonywał? Zaprojektował? To są pytania na pozór nic niewnoszące do wiedzy, jaką mamy na temat tamtych czasów. Kiedy by jednak zagłębić się nieco bardziej w sens badania odzieży, okazuje się, że być może mówią nam one dużo więcej niż niejeden suchy historycznie fakt. Autorka widzi i zapisuje historię odciśniętą na materiale, który towarzyszył obozowej codzienności każdego dnia.

Tytuł zdecydowanie godny polecenia, otwierający zupełnie nowy rozdział literatury dotyczącej Holocaustu.

 

Izabela Nowak

/userfiles/rzeczy osobiste(1).jpg


Eckhart Tolle "Potęga teraźniejszości"

 

Eckhart Tolle

„Potęga teraźniejszości”

Cały czas rozgrzebujecie wydarzenia z przeszłości? A może nieustannie zamartwiacie się o to, co przyniesie przyszłość? Jesteście tym wszystkim już zmęczeni i czujecie, że potrzebujecie zmiany we własnym sposobie myślenia i postrzegania rzeczywistości? Jeśli tak, to książka Eckharta Tolle jest czymś, co koniecznie powinniście poznać.

Tolle jest swego rodzaju przewodnikiem duchowym dla osób, które chcą zacząć naprawdę żyć, a naprawdę żyć można tylko tu i teraz, bez ogladania się w przeszłość i bez nadmiernej troski o to, co przyniesie los. Uczy nas sztuki koncentrowania się na chwili obecnej, czerpania z niej radości i inspiracji. Żeby się tego nauczyć, trzeba ćwiczyć umiejętność zachwytu nad momentem, w którym jesteśmy aktualnie i nauczyć się delektowania każdą, nawet niepozorną chwilą naszego życia.

Nosimy w sobie wiele schematów myślenia, które utrudniają nam życie. Czasem trzeba odciąć się od nich, powiedzieć im STOP i zacząć wszystko od nowa. Tylko tyle i aż tyle.

Książka „Potęga teraźniejszości” dostępna w filii w Owińskach i Koziegłowach.

 

Anna Rudek

/userfiles/potęga teraźniejszości.jpg


Ilona Wiśniewska "Hen"

 

Ilona Wiśniewska

'Hen"

W styczniowe, zimne wieczory warto wybrać się w podróż tam, gdzie jest jeszcze zimniej, jeszcze surowiej i w pewnym sensie mistycznie. Norwegia odkryje przed Państwem wiele sekretów.

„Hen. Na północy Norwegii” autorstwa Ilony Wiśniewskiej to doskonały reportaż opowiadający o historii i rzeczywistości życia właśnie w tym miejscu. Reporterka wybiera się do Norwegii, by poznać ludzi mieszkających w miejscowościach najdalej wysuniętych, bardzo często zapomnianych przez resztę kraju, gdzie trudy życia codziennego wykształciły w całych pokoleniach charakterystyczne dla nich cechy osobowości, charakteru, sposobu bycia i patrzenia na świat.

To nie są zwykłe rozmowy, Wiśniewska stara się, z sukcesem, wtopić w tamtejszą rzeczywistość, poznać ją dogłębnie, zrozumieć kulturę tubylców. Zadanie to wcale nie jest proste, bo mieszkańcy regionu Finnmark podchodzą dość nieufnie do nowych osób. Potrzeba sporo czasu, by zdobyć ich zaufanie, ale kiedy już to nastąpi, obdarowują autorkę wieloma wspomnieniami, wypowiedziami, które ukazują czytelnikowi sedno i istotę Północy. Na szczególną uwagę zasługują opowieści jednego z bohaterów reportażu- Iberta Amundsena- człowieka w sędziwym wieku, który przeżył w swoim życiu tyle, że na podstawie tylko jego historii można by napisać nie jedną książkę dotyczącą Norwegii.

To zdecydowanie nie jest pozycja  przedstawiająca kraj w sposób słodki, landrynkowy, mlekiem i miodem płynący. Poprzez dużą szczerość zarówno autorki jak i ludzi, którzy zgodzili się z nią rozmawiać, przebija się obraz trudny, nieco depresyjny, naznaczony skomplikowaną historią. Prawdopodobnie inaczej sobie wyobrażaliśmy Norwegię. Prawdopodobnie też, lektura tej ksiązki pozwoli Czytelnikowi spojrzeć na to miejsce z zupełnie innej perspektywy.

Książka dostępna w filii w Owińskach, Czerwonaku i Koziegłowach.

 

Izabela Nowak

/userfiles/Hen.jpg